Shrek Forever

12 07 2010

Wbrew tytułowi Shrek nie będzie trwał wiecznie. Do kin wchodzi (podobno) ostatni rozdział 4 odcinkowej sagi o sympatycznym zielonym ogrze. To co rzuca się w oczy najbardziej, to absolutnie nie zrozumiała dla mnie konwersja do technologii 3D. Nie wiem, czy była możliwość oglądania w klasycznym 2D (w moim kinie nie /POZNAN/), ale śmierdziało to na kilometr skokiem na kasę (podobnie jak Toy Story 3). Przykre, że kino coraz bardziej idzie w kierunku komputerów. Wszędzie coraz więcej błyskotek, a coraz mniej miąższu. Ale do rzeczy: historia przedstawiona w czwórce, to generalnie identyko to samo, co w 3 poprzednich. Znowu jest jeden główny czarny charakter, podobny schemat prowadzenia opowieści (burza, spokój, chwila nadziei, burza, happy end – w skrócie), oczywiście w innych okoliczności, ale nie sposób odnieść wrażenia, że to wszystko już było. Shrek wypalił się do cna. Jedynka była czymś ożywczym w animacjach, niekonwencjonalny bohater, historia i ogółem powiew świeżości, który zauważył każdy. Dwójka poziom utrzymała, a dla wielu jest to nawet lepsza część od pierwowzoru. Dla mnie wierutna bzdura, nic nie pobije oryginału- NIGDY. Nic więc dziwnego, że twórcy połasili się na 3. Ta była dla mnie kuriozalnie słaba, a w pojedynku z jedynkom schodziła po KO w 1 rundzie. No i „forever”. Początek jest bardzo dobry, daje się wyczuć starego dobrego ogra. Niestety, po (ponownym) spotkaniu Shreka i Fiony, coś siada. Powielają się błędy 3. Pojawia się strasznie dużo ckliwych gadek, a na domiar złego nie pojawia się równoważąca je ilość tekstów komediowych i w rezultacie Shrek z fajnej animacji, zamienia się w nudne romansidło. Nie brakuje oczywiście brylancików, do których nas Dream Works przyzwyczaiło. Gruby Puszek jest absolutnym zwycięzcą, a na podium z nim staje chłopczyk – „no ryknij” (kto zobaczy zrozumie). Ale trochę tego mało: Osłu brakuje świeżości, a zielony ogr zaczyna czasem irytować.
W dalszym ciągu jest, to jednak moja ulubiona bajka w kategorii: PL Dubbing. Stuhr i Zamachowski to duet nie do pobicia. Utwierdziłem się w tym przekonaniu, po obejrzeniu przed filmowych zwiastunów, gdzie dubbing jest tak tragiczny, że uszy pękają (Karate Kid, Władca wiatru). Inna sprawa, że nie wiem, kto każe „spolszczać” FILMY (nie aniamcje), ale to inna bajka.
Ogółem jest dobrze, ale tylko dobrze. Po seansie nie myślałem, tyle o samym filmie, co o tym, że dobrze się dzieje, że to już ostatni rozdział (oby). Przykro, że Toy Story trzymało mistrzowski poziom całej trylogii, a scenariusze Shreka 3 i 4, to pisane na pieńku i na szybcika gnioty.

PLUSY:
+ Polski Dubbing
+ Niezły początek
+ Puszek i „no ryknij”
+ To już koniec niszczenia serii

MINUSY:
– Pomysł się już wypalił
– Słaba końcówka (tym bardziej, że to koniec końców)
– Bezbarwny Shrek i reszta postaci
– OST już tak nie cieszy i nie jest aż tak widoczny jak w poprzednich częściach
– Bezsensowny pomysł z konwersją 3D

OCENA 7=/10

Reklamy

Działania

Information

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: