Nietykalni

15 04 2012

Dawno temu oglądałem pewną ciekawą i zaskakująco odświeżającą komedię z Jackiem Nicholsonem i Morganem Freemanem – Choć goni nas czas. Produkcja ta uderzyła we mnie jak grom z jasnego nieba i do dziś pozostaje jednym z kilku filmów, którym przypiąłem etykietkę „ulubionego” i jednym z dwóch na którym zdarzyło mi się uronić łezkę. Usłyszawszy o zeszłorocznym sukcesie jaki święcił francuski komedio-dramat Nietykalni i przeczytawszy pokrótce o czym owy film opowiada, natychmiast naszło mnie skojarzenie z wcześniej wymienioną produkcją. Dla wielu może dziwne, ale ja jednak przez cały film odczuwałem ich pokrewieństwo.

Przede wszystkim obydwie opowiadają o zderzeniu się ze sobą dwójki ludzi ze zgoła odmiennych środowisk (w Nietykalnych, wręcz skrajnie odmiennych),  miedzy którymi mimo oczywistych różnic i mnóstwa rzeczy które ich dzieli, zawiązuje się prawdziwa, silna /nietykalna/ więź przyjaźni.  Znaczącą różnicą jest jednak, to że tak jak „Choć goni nas czas”, to film który można opowiedzieć, pokrótce streścić i zainteresować nim naszego rozmówcę, tak „Nietykalnych” ciężko jest opisać słowami. Ostatecznie w filmie, niewiele się dzieje, przytaczanie poszczególnych scen mija się z celem, opowiadanie fabuły także, ponieważ to produkcja świetna jako całość i coś co trzeba po prostu zobaczyć, żeby docenić i zrozumieć w czym tkwi jej fenomen.

Cały film, wciąga od pierwszych minut, narracja jest kapitalna, umiejętne przeplatanie scen śmiesznych z tymi poważniejszymi, świetnie zagrane główne role, niezła muzyka, niesztampowość – to i inne drobne zalety sprawiają, że Nietykalni kupili mnie w całości od pierwszych minut i na pewno jeszcze nie raz do nich powrócę. Jednak w starciu z początkowo przytoczonym „Choć goni nas czas”, „Nietykalni” przestają być tym kim się tytułują, nie odnalazłem tu tej zgrabności przekazu, a poważne sceny z ckliwą muzyką w tle, są zbyt oczywiste by wzruszać.

Nie jest to film wybitny, żadne arcydzieło i oczywiście w kategorii komedio-dramatów można by znaleźć dużo pozycji o klasę lepszych, ale w tej produkcji jest pewna magia, która chwyta i nie puszcza aż do napisów końcowych. Dodatkowo nie bez znaczenia jest też, to że to doskonała okazja by przypomnieć sobie, że francuska kinematografia jest wciąż w formie.

PLUSY

+ porządnie zrealizowany i wykonany

+ wciąga

+ naprawdę, szczerze ŚMIESZY

MINUSY

– ?

OCENA: 8,5

Reklamy

Działania

Information

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: